Poryw weny Szatynka siedziała samotnie w swoim pokoju. Nie miała na nic ochoty. Usadowiona na miękkim, dużym rozkładanym łóżku koloru granatu, trzymała w ręce pilota i przerzucała kanały telewizyjne. Powoli trafiał ją szlag. Nudziła się. Jak nigdy. Rzuciła ukradkowe spojrzenie w stronę komputera. Podejść? Nie podejść? Zerknąć, czy ktoś jest, czy też nie? Westchnęła. Przecież dopiero co sprawdzała. Na upragnionym przez nią komunikatorze gadu-gadu nie było nikogo z jej drogich
Deszcz"Deszcz"Kropla, kropla, kropelka,Tak pada właśnie deszcz.Leci, leci i leci,Wciąż w dół dąży zawzięcie.Spływa, spływa i spływa,Do ziemi lgnie nieubłaganieI płynie i płynie i płynieI nigdy się do niej nie dostanie.
Akatsuki by Eanilis "7"Rozdział VII "Deszcz" Zimny, niemalże lodowaty deszcz bębnił w szyby pogrążonego we śnie budynku, o ile można w ten sposób nazwać miejsce ukryte pośród skał i gęstego lasu. Grube krople rozbijały się o szkoło, dudniąc głośno. Budziły kryjówkę zdeprawowanych okrutników, morderców i wyrzutków społeczeństwa. Jedno z nich otworzyło sennie oczy. Wpatrywało się zamglonym wzrokiem w zniszczony sufit, z którego odpadała już kilkuletnia, wyniszczona farba oraz zw
"Delikatny Wiatr" part I UWAGA! AUTORKA NIE ODPOWIADA ZA STANY PSYCHICZNE, W JAKICH ZNAJDZIE SIĘ CZYTELNIK PO PRZECZYTANIU OPOWIADANIA! CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ!!! Ciepło. Słoneczny dzień, bardziej przypominający lato, niż wiosnę, która od nie tak dawna witała w mieście. Dodatnie temperatury gnały wszystkich na podwórze, gdzie można było odpocząć po długich godzinach spęd